zapiski-tesciowej blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2003

XLII

5 komentarzy

Siedzimy sobie wieczorkiem przy szklaneczkach porto, rozprawiając o ślubnych przypadkach świata tego.
Moje odkrycie, świeżo po skanowaniu kolejnych dokumentów rodzinnych:
-Czy wiecie, że moi rodzice wzięli ślub o 7 rano?
Staś:
-Może nie mogli zasnąć?

XLI

3 komentarzy

Stan jej pogorszył się wkrótce po ślubie dzieci, jak gdyby trzymała się dotąd tak dzielnie z tego właśnie powodu.
Niedawno mówiła mi, jak ceni Natalię za okazywane jej serce i że jest spokojna o Tomka. Nie można chyba usłyszeć nic lepszego o swoim dziecku.

Trudny jest początek małżeństwa Natalii i Tomka. Dobrze spędzili ostatnie miesiące z mamą, nie żałowali siebie dla niej.
Kto wie, czy nieszczęście nie cementuje bardziej, niż szczęście.

Nie chce mi się pisać.

XXXX

2 komentarzy

Listopad.
Ania, mama Tomka, nie żyje.

NIE ZGADZAM SIĘ!

XXXIX

4 komentarzy

Obejrzeli sobie obrączki, poprzyglądali się datom i miejscom, przyjrzeli się spisie gości i oto lekka trema…

Staś potwierdza zamiar kupna białego laptopa zamiast sukni ślubnej.
Widzę, że będę musiała się zabrać za szycie.
Ola zgodziła się na wąską, długą sukienkę, na to przezroczysty płaszczyk z kapturem. Na nogi planuje białe martensy. Kwiecie wyłącznie w garści i ewentualnie na martensach.

XXXVIII

3 komentarzy

Dwieście dni do ślubu. Niedługo trzeba będzie kupić, żołnierskim obyczajem, miarkę krawiecką i codziennie odcinać 1 centymetr, aby na odwrocie widać było, ile jeszcze zostało.

XXXVII

4 komentarzy

Wcale się nie dziwię rezerwie Oli wobec publicznych dociekań na tematy związane z okolicznościami ślubu.
Sama doskonale pamiętam /mam nadzieję, że tylko ja/, jak na pytanie mojej przyszłej teściowej, w co to byłam ubrana, kiedy zaręczyliśmy się, wypaliłam:
- W ręcznik!

„…rzecz polegała, jak to mówią w Krakowie, na prawdzie…”/skąd ten cytat,kto wie?/

XXXVI

3 komentarzy

Olga wróciła w nocy i z determinacją oświadczyła – mnie samej, bo Staś już dawno zasnął – że ustalili datę ślubu. Ustalili ją mianowicie na 26 kwietnia /Matki Boskiej od dobrej rady, hi,hi /, równo prawie rok po małżeństwie Natalii i Tomka. Ślub chcą mieć w kościele u kapucynów. Zaczynają planować przyjęcie, sprawę zaproszeń i ubiorów…
Od tej chwili nie mogę pozbyć się wrażenia, że wszystko to już kiedyś było…

Ponieważ my braliśmy ślub 16 kwietnia, wygląda na to, że rocznice wszystkich domowych ślubów będziemy obchodzić w tym samym tygodniu. Nie wspomnę o tym, że oblecimy je jedną mszą.

XXXV

2 komentarzy

Pojechałam wreszcie do Warszawy z wizytą do Natalii i Tomka.
Natalia przyjęła mnie nadzwyczajnie. Pożyczyła „Rozważną i romantyczną”, bo uciekł mi ten film, kiedy go grali w kinach, cierpliwie oprowadziła po sklepach / bo i tak lalo jak z cebra/ i obdarowała świetną bluzką, a Tomkowi udało się nawet przylecieć na chwilę do Warszawy i podjąć mnie obiadem w Tam-tamie. Ładnie urządzili sobie swój strych. Niby niefrasobliwie, a funkcjonalnie. Dobra kolorystyka.
Machnęłam im flamastrem aniołka z karabinem na przełączniku do gazu na pamiątkę wizyty teściowej, zostawiłam słoiczki z konfiturą jabłkowo-melonową /Jola mówi, że ona, jak to mama, zawsze wiezie słoiczki do głodującej Warszawy/ i pojechałam.
Pusto było w tej stolicy. Staś mówi, że to dlatego, że wszyscy warszawiacy wracają do domu na weekend.

XXXIV

5 komentarzy

Olga niedawno orzekła z mocą:
- Wychodzę za mąż, bo – lubię!

XXXIII

9 komentarzy

Często spotykam się z pytaniem, jak znosimy rozstanie z Natalią i świadomość, że Olga wyjedzie tak daleko.
Cóż, pozostaje mi odpowiadać:
- Na szczęście obie już mi się dawno znudziły…


  • RSS