zapiski-tesciowej blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 7.2004

CXVI

11 komentarzy

Pobiegłyśmy sobie z Ulą, moją krakowską przyjaciółką, na Halę Rusinową.
„Pobiegłyśmy”, akurat, we dwie ważymy tyle, co trzy.
Ula jest właściwie tamtejsza. Nawet wieś jest nazwana od nazwiska jej rodziny. Wie o góralach wszystko i z użyciem nazwisk.
Z myślą o moim blogu opowiedziała mi na jego użytek historyjkę z synową w tle /uzupełnioną podaję za
„Królową Tatr” 1987/Na Rusinowej jest szałas – teraz to instytucja i nazywa się ”kulturowy wypas owiec”. Mieszkała latem w nim i opiekowała się turystami ostatnia gażdzina Rusinowej Polany, Aniela Kobylarczyk z Nowobilskich, zwana /z szacunkiem/ Babką. To ta, ktora wysłała biskupa Wojtyłę po wodę, bo miała zwyczaj herbatą częstować, ale wodę z odległego dość potoku kazała sobie przynosić. Biskup, jak wszyscy, grzecznie wodę przyniósł, a uświadomiona co do jego tożsamości, struchlała Babka bała się potem wody użyć.
No więc Babka zeszła sobie na mszę do kaplicy.
Przyszedł czas na intencje modlitewne /a Babki intencje były słynne! „co by jaszczomb kurcąt nie broł”, „za syićkie ptoski i wywiorki na ślebodnym świecie zyjonce”, „zeby tyś nie loło, bo by turyści nie przyichodzieli na polanę”/:
- Za Polanę, kwiotki, las, ptoski, zwierzynę pomódlmy się razem -Tobie pytomy, wystuchoj nos Panie.
- Za to co strasy na Gołym Wierchu, coby nie strasyło, wysłuchoj nos Panie.
- I za mojego syna Jendrka. Wysłuchoj jom Panie.
Po czym Babka z ciężkim westchnieniem, przypomniawszy sobie nieulubioną synową, obrachowawszy się ze sobą i przemagając się mocno, dodała:
- I za tom…NIOM!

CXV

11 komentarzy

Jestem, hm, skromna, najskromniejsza na świecie.

Bardzo cenię sobie, na przykład, błahe w końcu dwie wiadomości, które otrzymalam jednego dnia.
Telefon od jednego zięcia /Tomka/:
-Mamo, muszę ci powiedzieć: te firanki, które nam uszyłaś, już wiszą, wyglądają świetnie, jeszcze raz ci dziękuję!
I sms od drugiego zięcia /Pawła/: „mamo, ale nam dobrze, pozdrawiamy z radosnego marnotrawienia czasu!”
Zrobili mi wielką przyjemność, że dzielą się ze mną swoim zadowoleniem.

Widocznie sobie zasłużyłam.

CXIV

16 komentarzy

No i zadowolona jestem z moich zięciów.
Są utalentowanymi, interesującymi ludżmi. Są dzielni i niezależni, o doskonałym guście – wybrali przecież moje panny.
Przystojni – ładnie dekorują mi córki. I stół, od czasu do czasu.
I nie wystraszyli się mnie…
Ani Stasia.
Naprawdę odważni.

CXIII

15 komentarzy

Przewinęło się trochę młodzieży męskiej przez nasz dom. Pewna liczba młodych mężczyzn doprowadzona była do ewentualnej akceptacji.
Staś nieodmiennie zadawał naszym dziewczynom pytanie:
- Kim są rodzice tego młodego człowieka?
Córki męczeńsko wznosiły oczy do góry.

A tymczasem każda odpowiedż była dobra, bo chodziło tylko o zwrócenie ich uwagi na dom, z którego pochodzi człowiek. Brak odpowiedzi uspokajał Stasia, że „młody człowiek” nie jest jeszcze przez córkę brany poważnie.

Ja stosowałam mój osobisty test dotyczący zasobów intelektualnych i obycia kandydata. Pytanie do „młodego człowieka” było jedno:
- Co to jest korba?
Dobra odpowiedż – to odpowiedż bez użycia ręki.

CXII

13 komentarzy

…Córka naszych przyjaciół, Monika, wychodzi za mąż za Amerykanina. Ustalili, że u rodziny narzeczonego odbędzie się ślub cywilny, a w Polsce – ślub kościelny. W związku z tym jeden ślub i wesele urządzone będą na sposób amerykański, drugi po polsku, a przyjezdni goście się podporządkują. Tak oto nie będą miały miejsca żadne kompromisy weselne na progu wspólnego życia.
Ślub amerykański już się odbył. Ceremonia była solenna, piękna i wzruszająca, ale słuchajcie, słuchajcie!

Ach! Urzędnik udzielający ślubu oficjalnie PYTA OJCA PANNY MŁODEJ O ZGODĘ NA MAŁŻEŃSTWO CÓRKI!

CXI

16 komentarzy

Nagle umiera ojciec Pawła.

Jego rodzice gościli u nich kilkadziesiat godzin wcześniej. Teściowa Oli wychodząc ze śmiechem zawołała:
- Nawet się nie żegnam, bo przeciez zaraz znów się zobaczymy!
Teść powiedział:
- A ja owszem, pożegnam się…
Uściskał ich i pocałował synową w rękę…

Doprawdy, nasze obie córki szybko miały okazję przekonać się, co to znaczą słowa „na dobre i na złe”.


  • RSS