zapiski-tesciowej blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2004

CXXXII

10 komentarzy

Co mówi chirurg, kiedy przychodzi do niego synek z bolącym gardłem, z prośbą od mamy, aby tatuś fachowo zajrzał i powiedział, czy to może już angina, czy raczej coś innego, i co można by na to poradzić?
Nie wiem, co mówią inni, ale mój mąż odrywa na moment nieprzytomny wzrok znad fachowej publikacji, rzuca okiem na to gardło i odzywa się krótko i ostatecznie:
- Nieoperacyjne!

CXXXI

24 komentarzy

Formę literacką poniższego utworu dedykuję Chudej, mistrzyni.

Płatne kobiety…

Właściwie są wszędzie, w różnych gatunkach. Te w wielkich salonach i te pochowane w bramach. Ładne i młode dziewczyny, starsze już całkiem kobiety /mężczyźni mniej widoczni, ale przecież też są/. Przedtem miały inne zawody, albo nie zdążyły mieć ich jeszcze…
Wojtek kiedyś przyszedł z nowiną, że niedaleko pracuje matka jego kolegi…

To, że pewnego razu, dość dawno zresztą, Staś postanowił się udać do jednej z nich, przyjęłam ze zrozumieniem. Może nawet z ulgą?
Mam już swoje lata i doprawdy, muszę uznać, że profesjonalizm może kusić.
Staś w zasadzie chodzi tam bez widocznego entuzjazmu.
Ale natura nie jest damą.
Bywa tam niezbyt często i po powrocie bierze prysznic.

Wczoraj…
Wychodził już i w progu odwrócił się .
- Synu? Pójdziesz dzisiaj ze mną…
Cóż, Wojtek jutro kończy 13 lat.
Na przyjęciu wszyscy będą na niego patrzeć.
Zresztą, lubię tę ich męską komitywę, obojętne, czego dotyczy.
Kiedy wyszli, aby nie myśleć zbyt wiele, zabrałam się energicznie za swoją urodę. Niech wiedzą, że ja też się staram.
Wrócili dosyć szybko. Nowa płatna kobieta okazała się znakomitą siłą, miłą, szybką, uprzejmą. Blisko.

Rzeczywiście byli bardzo dobrze, nawet świetnie ostrzyżeni.

CXXX

39 komentarzy

Zięciowie moi różnią się, między innymi, gustami kulinarnymi.

Paweł jest zwolennikiem tradycyjnej kuchni polskiej, z tym, że jarzyn i owoców je dziesięć razy więcej.
W porządku.
Ale…
No dobrze, nadeszła chwila prawdy. I my mamy tę mroczną tajemnicę, tego trupa w szafie:
Paweł słodzi herbatę.
Olga to ukrywała, i wyznała nam ze wstydem i niepokojem po dłuższym czasie. Poznawszy go świeżo, trzymała dla niego w swojej tajnej szufladce tajne kostki cukru.
Cukierniczki u nas w domu jakoś nie ma i zawsze, gdy gości u nas Paweł, w ostatniej chwili upycham zaschnięty cukier z torebki do jakiegoś kubeczka.

Nowości /a ja w kuchni się nie nudzę, o nie/ próbuje Paweł ostrożnie i najczęściej nie bierze dokładki.

Tomek nigdy nie grymasi.
Czy to coq `a la Hispalis, czy prosty butterfish z krewetkami w sosie holenderskim – wszystko zjada.

CXXIX

26 komentarzy

Nareszcie porządna jesień.

Nareszcie koniec lata, trywialnie bezmyślnego, nudnego, z prymitywną kolorystyką i jednolitą zielenią, jaskrawym światłem i wrzaskiem chodnikowej muzyki z otwartych samochodów.
Koniec ogolonych, niekształtnych czaszek.
Koniec hałaśliwych zalotów małolatów pod oknem, i tak szczelnie zamkniętym.
Z beznadziejnym repertuarem kin i wszystkiego, co ma repertuar.

Nareszcie można się zanurzyć w jakąkolwiek myśl, nie przerywając sobie koniecznością wyjścia, bo taka niby świetna pogoda.
Nareszcie coś spokojnie poczytać, nie rozpraszając się, w stożku światła lampy, nie czekając do północy na zmrok.

Nareszcie widać w Krakowie jakieś myślące twarze, nie przysłonięte daszkiem albo aparatem fotograficznym, bo wrócili studenci.
W małym kinie bez zapachu popcornu wreszcie obejrzeć sobie z satysfakcją „Kawę i papierosy” Jarmuscha, bo znowu mają komu to wyświetlać.

CXXVIII

9 komentarzy

Szybko /bo przejdzie do archiwum/ przeczytajcie, proszę, co Aldona Krajewska napisała w Dużym Formacie:
„Anioł na lewym ramieniu”
Poustawiajmy swoje problemy, jak należy.

CXXVII

33 komentarzy

Gawędzimy sobie nieobowiązująco. Rozmowa schodzi na temat organizacji porządków domowych i obyczajów pralek.
Natalia pochmurnieje.
Tomek i tak ją mocno obejmuje.
Hm.
Solidarność kobiet.
Wymieniam główne grzechy męskie, doprowadzające /mnie w każdym razie/ do myśli niegodnych:
- Wy, mężczyźni, ściągacie bluzy razem z podkoszulkami i ciskacie byle gdzie!
- Ja? Nigdy!
- Nie rozwijacie zużytych skarpetek i nie przewracacie ich na prawą stronę!
- Rozwijam! W dodatku patrzę, czy w pralce przygotowane są białe rzeczy, czy kolory, i w zależności od tego kładę moja bieliznę albo do pralki, albo do kosza!
- No to koszule zawsze zostawiacie z podwiniętymi rękawami!
- Ja? Ja nawet przewracam dżinsy na lewą stronę i zasuwam zamek!

Natalio! Toż to ideał. Przywołuję cię do porządku!
Tomku, pantoflarzu jeden…


  • RSS