zapiski-tesciowej blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 6.2005

CLXXIV

28 komentarzy

Sezon truskawkowy dla wszystkich, bez wyjątku:

Image Hosted by ImageShack.us

CLXXIII

11 komentarzy

Anna Maria J. – bywa u nas często, choć nic o tym nie wie.
Śpiewała nam w dużym pokoju, kiedy Staś wytańczył mnie do utraty tchu ostatniego dnia karnawału /”żebyś nie mówiła, że nie tańczyłaś w karnawale!”/.
Nie wie też, że pijemy tę samą kawę blue mountain, kupioną w Afryce jednego dnia, w jednym sklepie, na skutek piętrowych zbiegów okoliczności…..

Nic o nas nie wie, a my być z jej powodu Wielki Świat.

Wojtek być jeszcze większy Wielki Świat, bo towarzyszył jej w kręceniu teledysku. Ma wspólne z nią zdjęcie i śmieszną dedykację; Wojtek jest bowiem szwagrem jej – osobistego na czas kręcenia klipu – operatora zdjęć.

I teraz znów sobie oglądamy na laptopie, Tomkowi przez ramię, piękny filmik do nowej, bardzo pięknej, smutnej piosenki…

CLXXII

14 komentarzy

Oto tytuły książek, do których – tytułów, zaznaczam, a nie samych książek – mam słabość:

„Sprzedam dom, w którym już nie chcę mieszkać” ,Hrabala… Najsmutniejszy tytuł na świecie.

Tytuł, po którym długo się nie mogłam uspokoić z żywiołowej radości:
„Rzecz o mych smutnych dziwkach” /Marquez ostatni/

I przebój tytułowy, książka, z którą czasem noszę się ostentacyjnie, z okładką na wierzchu:
„Jak rozmawiać z idiotą”.
I tak mało kto wie, że to, niestety, wcale nie poradnik.

CLXXI

23 komentarzy

Moja nowa rola życiowa, bycie babcią, nie bardzo mnie absorbuje.
Bardziej już, spiętrzone teraz, wydarzenie pod tytułem „macierzyństwo”. Przejęta jestem raczej tym, co spotyka moja córkę.
Kiedy dowcipnie ktoś się odzywa do mnie per „babciu”, odpowiadam, że osoba, która tak do mnie ma się zwracać, jeszcze nie mówi.

Niemowlaczek budzi rozmaite dobre i miłe uczucia, ale każdy niemowlak budzi je u każdego, mniej więcej.
Myślę, że to mój brak poczucia własności co do drugiego człowieka hamuje moją ekspresję, ot co…
Tylko nie obwiniajcie mnie o chłód – zaborczość, łapczywość uczuciowa nie jest miarą głębokości uczuć.
Mój wnuk po prostu jeszcze nic ode mnie nie potrzebuje, oprócz radości, że jest!

Nie odpowiadam, kiedy znajomi uparli się pytać, jak się czuję jako babcia, bo sama tego nie wiem…

Patrzę z przyjemnością na dziecko, patrzę z przyjemnością, jak przeżywają jego rodzice swoje nowiutkie rodzicielstwo.
Odpowiadam zwięźle na pytania dotyczące pielęgnacji, które Ola i Paweł uprzejmie mi zadają…
Trzymam się za twarz, bo pamiętam dobrze, co mnie doprowadzało do pasji, kiedy mieszkałam u teściów, ludzi o najlepszych intencjach…Nieproszone rady mianowicie i pouczanie, nadgorliwość w robieniu wszystkiego pod kątem MALEŃSTWA.
Staram się nie snuć opowieści, jak to ja byłam młodą matką.
Nie daję się wciągać przez prababcię w zabawy ”My, babcie, wspólnie dbamy o dziecinę i przykrywamy ją kocykiem”.
Nie rwę się do pchania wózka.

Ależ nie, nie, ten medal dajcie komu innemu.
Tak łatwo czegoś NIE robić.

CLXX

15 komentarzy

Trzeba było niemowlęciu załatwić PESEL, wiadomo – bez pesela nikogo nie ma. Ma co prawda PESEL, hm, z wody, nadany tymczasowo zaraz po urodzeniu, ale to nie to, co numerek w majestacie urzędu.
I jeszcze parę innych urzędowych procedur trzeba było odbyć.
A tu Paweł już po urlopie.
Jako osoba zmotoryzowana zaofiarowałam swoje usługi. Przywiozłam Wojtka. Zabrałam Olgę.
Wojtek został w mieszkaniu z siostrzeńcem, akcesoriami, telefonem i instrukcjami jak do tamagotchi.

Zostawiłyśmy więc razem samych obu naszych synów…

Ola niespokojna trochę, kręci się po korytarzu urzędu.
Uspokajam ją, że jej synek, nakarmiony przecież przed chwilą, na pewno dalej śpi.
A Ola, w panice już, mówi:
- Gorzej, jeśli to TWÓJ synek zasnął…


  • RSS