zapiski-tesciowej blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2005

CXCXVI

25 komentarzy

Oto moje córki miały pierwszy raz swoje własne wigilie, u siebie, i każda gościła rodzinę męża.

Ja jadę z moim mężem i synem do Wrocławia, spędzę święta z rodziną siostry i z moją mamą, oznajmiłam.

Proszę mi nie narzekać, mówiłam.
Jesteście już całkiem duże, mówiłam.
Macie swoje mieszkania, a w nich swoje stoły, mówiłam.
Wreszcie okazja, aby zrobić wszystko według swojego gustu, mówiłam.
A jak nie, to macie każda rodzinną książkę kucharską.

A tu płacz, a tu narzekania.

I Olga, i Natalia dały sobie oczywiście świetnie radę, wspierane przez dzielnych mężów. Bolało tylko trochę, jak to pierwszy raz.
Ja święta spędziłam mile, bardzo mi się to podobało i proszę o jeszcze.

Więc proszę nie kwękać mi tu.
Bo zacznę zjeżdżać na święta do was, moje panny, i dopiero pożałujecie.

CXCXV

8 komentarzy

To najładniejsze życzenia, którymi obdzielała kiedyś przyjaciół moja córka Olga:

Na Święta Bożego Narodzenia
Pokoju,
Radości,
Zawsze czegoś, do czego można dążyć,
Światełek w tunelu i furtek w murze,
Mniej podatków a więcej sponsorów,
Wyobraźni,
Przyjaźni i miłości,
Zawsze w porę interwencji z góry,
I Światła na każdą drogę -

Dostałam je na własność, wystarczy ich i dla Was!

CXCXIV

14 komentarzy

No wiem, wiem, żeśmy ze Stasiem ostatnio nieco, hm, zdziadzieli.

Różne rzeczy usłyszeliśmy z tej okazji.

Ale żebyśmy od życzliwych w końcu ludzi dostawali tak oto zilustrowane życzenia świąteczne?!

piernik20je.jpg

CXCXIII

12 komentarzy

Córki moje ze swoimi mężami udają się na sobotniowieczorny- niedzielnoporankowy wypad rozrywkowo-kulinarny.
Karolek spędzi więc wieczór, noc i poranek u nas.

Ostatnie przygotowania, ostatnie telefony.
Olga solennie obiecuje:
- Dziecko będzie wykąpane, ubrane, nakarmione…..
- …baterie wyjęte!- zachęca zza planu Natalia.

CXCXII

16 komentarzy

Tak mi jakoś przyszły na myśl dzielne starsze panie z mojej rodziny, samotne zwykle ciocie, ciocie-babcie, teraz nawet i pra-ciocie. Panny, wdowy.
Przedwojenne dzieciństwo, wojenna młodość. Powojenna dojrzałość w biedzie.

Te wszystkie ciocie, prawdziwe i przyszywane, to ostatnie osoby, które pamiętają nasze smarkate lata i chętnie o nich opowiadaja. Od nich dowiemy się o rzeczach, o których rodzice nam nie zamierzali powiedzieć.
Przechowuja starannie u siebie wszystkie nasze fotografie i wszystkie nasze historie /pamiętają, jak nazywał się kuzynki przedostatni narzeczony i dlaczego moi rodzice się rozwiedli/. To one pierwsze wiedzą, że jesteśmy w ciąży /bo myszy na strychu pocięły suszące się rajstopy/
Do nich dzwonimy, aby nam przypomniały, w którym roku urodziła się córka szwagierki brata, kiedy nasze dziecko robi drzewo genealogiczne na zadanie domowe.

Swoje spostrzeżenia o naszych rozmaitych posunięciach zachowuja dla siebie, a potem kiwaja głowami nad nami. Wiedzą, że nie spytamy ich o zdanie.

Mieszkaja daleko, nie my im przynosimy zupę, nie my wyprowadzamy ich psa.
Pilnują, żebyśmy my, siostrzenice, kuzyni, i nasze dzieci utrzymywali ze sobą kontakt i przynajmniej wymieniali życzenia świąteczne.

Starsze panie z dobrego, przedwojennego materiału, których nigdy nie załamał byle braczek na rynku, bo umieja samodzielnie zrobic mydło i upiec awangardowy placek z marchewki, piorunem wyszydełkować kwiatka na torebce, a i granat by rozbroiły mimochodem.

Dowcipne i oczytane starsze panie bystro orientują się w świecie.
Dobrze dogadują się z naszymi dziećmi podczas naszych rzadkich wizyt, które i tak odbywaja się przy okazji innych naszych zajęć w ich mieście.

Jedne swoja emeryturę natychmiast rozdzielaja do wielu kopert, a ich wnuki zawsze dostaja prezenty, inne natomiast lubią na te prezenty z wdziękiem zaciągać kredyty, spłacane potem przez ich dzieci.
Przez telefon /to one przeważnie dzwonią/ nie mówią o sobie wiele.
Z daleka nie dokuczają nam ich wady.

Dla nich z całą atencją ręcznie wypisujemy kartki świąteczne, aby się potem dowiedzieć, że od naszej niewyraźnej pisaniny wolą czytelne wydruki z komputera.
Niektóre unieruchomione są w fotelu, a niektóre oświadczają, że zapisały się na kurs nurkowania, albo na święta jadą do Pekinu z koleżankami.

No, co tam przygaduje sumienie, kiedy przypomną się nam starsze panie z rodziny?


  • RSS